Przekazanie informacji o wykryciu przypadku koronawirusa niczym występ standupera.

Social Media podbił filmik z wystąpienia dyrektorki Sanepidu

Media społecznościowe podbił filmik z wystąpienia dyrektorki Sanepidu w Słubicach, dotyczący pierwszego przypadku koronawirusa w Polsce. Zaprezentowano wystąpienie efektowne, spójne w warstwie wizualnej i dźwiękowej, mogące śmiało konkurować z produkcjami znanych standuperów. Jednak, gdy porównać zgrabnie zmontowany klip z pełnym zapisem wystąpienia (tutaj: https://www.slubice.tv/wiadomosci/8684,pierwszy-przypadek-koronawirusa-w-polsce-zapraszamy-na-podsumowanie-dnia), okazuje się, że mamy do czynienia z wystąpieniem na roboczym posiedzeniu powiatowego sztabu kryzysowego, relacjonowanym w trybie dostępu do informacji publicznej przez lokalną telewizję. Obejrzenie całości materiału całkowicie zmienia optykę. Zamiast kuriozalnego wystąpienia, nieco dziwnej pani, widzimy profesjonalną informację i prezentację problemu, w żywej interakcji ze służbami i urzędnikami uczestniczącymi w posiedzeniu, z którymi pani dyrektor na co dzień od wielu lat współpracuje. Wystąpienie jest żywe, obrazowe, dostosowane do odbioru przez osoby niebędące lekarzami, czy epidemiologami, jednocześnie zapobiegające działaniu w objawach paniki i wprowadzające właściwy dystans do poruszanego problemu.

Ujawnienie informacji w świetle RODO

Analizując wystąpienie na gruncie RODOwskim, należy uznać, że oprócz informacji o powiązaniach rodzinnych pierwszego zarażonego, pozostała część wystąpienia i obrad spełnia wymagania celu, adekwatności i podstaw prawnych przetwarzania danych: wypełnienia obowiązku prawnego oraz wykonania zadania realizowanego w interesie publicznym lub w ramach sprawowania władzy publicznej powierzonej administratorowi (art. 6 ust 1 lit. c, e RODO), oraz przede wszystkim przetwarzania „… ze względów związanych z interesem publicznym w dziedzinie zdrowia publicznego, takich jak ochrona przed poważnymi transgranicznymi zagrożeniami zdrowotnymi…” (art. 9 ust 2. lit. i RODO), co uzasadnia przetwarzanie danych wrażliwych.

Inną podstawę przetwarzania miała telewizja lokalna, transmitująca posiedzenie oraz udostępniająca nagranie na swojej stronie. Jest odrębnym administratorem danych, którego podstawy prawne przetwarzania należy ustalić odrębnie. Można przyjąć, że były to: art. 6 ust. 1 lit. e oraz f RODO – wykonanie zadania realizowanego w interesie publicznym i przetwarzanie niezbędne do celów wynikających z prawnie uzasadnionych interesów realizowanych przez administratora lub przez stronę trzecią, czyli informowanie o działalności organów samorządowych i służb publicznych oraz wykonywanie zadań dziennikarskich. Dlatego też informacje zawierające dane wrażliwe, prywatne lub mogące doprowadzić do identyfikacji osób poddanych kwarantannie powinny być, przynajmniej w nagraniu udostępnionym na stronie www, zatarte („wypikane”). To, że dziennikarz otrzymał dostęp do informacji publicznej nie oznacza, że może w każdym przypadku rozpowszechniać je w niezmienionej formie, nie zważając na prawo innych osób do prywatności.

Służba zdrowia i laboratoria zaczęły sprawniej wykrywać przypadki zarażenia koronawirusem, więc więcej będzie relacji z podobnych posiedzeń. Działania operacyjne wymagać będą przetwarzania danych wrażliwych. Informacje o charakterze rodzinnym czy prywatnym są często konieczne do ustalenia łańcucha rozprzestrzeniania się wirusa. Zarówno służby publiczne jak i dziennikarze powinni pamiętać, aby stosować się do zasad przetwarzania danych, opierać przetwarzanie na odpowiednich podstawach prawnych i nie rozpowszechniać danych o charakterze osobistym w stopniu większym, niż jest to absolutnie niezbędne do działań związanych z ograniczaniem ognisk choroby. Racjonalne informowanie wpłynie również na zmniejszenie powstającej u wielu osób paniki, która prowadzi do działań irracjonalnych i często dających odwrotne do zamierzonych skutki.

Inną sprawą jest niezwykły zapał urzędników do zwolnienia z pracy pani dyrektor, przy wykorzystaniu tendencyjnie (choć też atrakcyjnie), zmontowanego filmiku. Nieistotne okazują się jej wysokie kwalifikacje, zdrowy rozsądek i doświadczenie. Ważniejsze jest to, że nie dostosowała się do modnej w ostatnich latach, podczas wystąpień publicznych, konwencji napuszonej celebry.

Zbigniew Żuk – Inspektor Ochrony Danych Osobowych, Certyfikat IOD nr 1219043 (DEKRA Certification Sp. z o.o.)